Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wednesday, 28 December 2016

Maski w płacie Skin79- All that aloe, All that black, Watermelon girl. Czy polecam?

Już jakiś czas temu opublikowałam na Instagramie zdjęcie, na którym prezentowałam maski marki Skin79, które zamierzałam w najbliższym czasie przetestować. Nadszedł czas, by podzielić się z Wami moimi wrażeniami na ich temat. Najciekawszej z nich- Pore Bubble Cleansing Mask- wkrótce poświęcę osobny wpis.

Moda na koreańskie kosmetyki trwa w najlepsze- sama dałam się wciągnąć w pielęgnację twarzy z użyciem azjatyckich produktów, czego efekty możecie zobaczyć poniżej.

All That Aloe 

  


Na pierwszy ogień poszła maska ALL THAT ALOE. Akurat byłam po zabiegu z użyciem 40% kwasu migdałowego i potrzebowałam solidnego nawilżenia skóry. Wybrałam tę maskę, ponieważ producent zapewnił, że płat zawiera (uwaga!) potrójną dawkę aloesu. Maskę nakładamy na wcześniej oczyszczoną i stonizowaną twarz, na 10 minut. Po jej ściągnięciu, pozostałą cześć aloesu możemy wklepać w twarz i w szyję. Aloes bardzo szybko się wchłania i zapewnia efekt nawilżonej cery. Niemniej jednak towarzyszył temu efekt lepkiej i świecącej twarzy, dlatego warto taki zabieg przeprowadzić sobie wieczorem. Sama maska była tak nasączona aloesem, że aż żal było mi ją wyrzucać do kosza i ubolewam nad tym, że wszystkie te maski są jednorazowego użytku. Z ostatecznego efektu jestem zadowolona, tym bardziej, że moja twarz po kwasach była lekko wysuszona i potrzebowałam takiej dawki nawilżenia. To maska, która najlepiej się u mnie sprawdziła pod kątem nawilżenia skóry.

All That Black

  


ALL THAT BLACK to maska nasączona pudrem węglowym, którego zadaniem jest absorpcja zanieczyszczeń, oczyszczenie porów oraz regulacja wydzielania sebum. Zawarta w niej witamina B3 ma poprawić barierę lipidową naskórka, wspomóc nawilżanie oraz stymulować naprawę zniszczonych komórek.
Do ostatniej chwili byłam przekonana, że maska ta jest w postaci płynnej, nie w płacie. Pozytywnie zaskoczył mnie zatem fakt, że nie będę musiała brudzić rąk w czarnej mazi. Maskę, w zależności od potrzeb, można nałożyć na czas od 10 do 20 minut. Po jej nałożeniu nawet na 20 minut nie odczułam żadnego dyskomfortu w formie pieczenia, czy podrażnienia. Podobnie, jak w przypadku All that Aloe, dla lepszego efektu warto pozostałość wklepać w twarz. Tutaj również twarz ostatecznie była lekko klejąca, dlatego ciężko byłoby mi po takim zabiegu wyjść na zewnątrz bez zmatowienia, czy umycia twarzy. Jakie zauważyłam efekty? Twarz wyraźnie się rozjaśniła i była przyjemniejsza w dotyku. Zgodnie z zapewnieniami producenta, skóra była również delikatnie nawilżona.


Watermelon Girl

  


ARBUZOWA DZIEWCZYNA ma właściwości silnie nawilżające, kojące, zmiękczające oraz przeciwzmarszczkowe. Podobnie jak w arbuzie, w maseczce tej zawarto likopen.
Z pewnością WATERMELON GIRL to najładniejsza maseczka spośród tych, które przetestowałam. Bardzo zależało mi na szybkim nawilżeniu twarzy tuż przed imprezą i taki też efekt uzyskałam. Zaraz po zdjęciu płatu, pozostałość wklepałam w twarz a po jakimś czasie nałożyłam podkład i korektor. Wszelkie suche skórki stały się niewidoczne a twarz ładnie nawilżona, jednak nie tak dobrze, jak w przypadku maski All that aloe. Jednak do Watermelon girl bardzo chętnie bym powróciła przed kolejnym ważnym wyjściem, gdyż efekt nawilżenia jest bardzo subtelny. 


Wszystkie z przedstawionych masek sprawdziły się u mnie dobrze. Niemniej jednak- umówmy się- nie są to najtańsze maski (ok. 15 zł/szt.). Niejednokrotnie za tę cenę możemy mieć maski, z których będziemy korzystać przez kilka miesięcy. Po raz pierwszy miałam okazję osobiście przetestować maski w płacie, dlatego zdecydowałam się na ich zakup. Na duży plus zasługuje fakt, że taka maska jest wygodniejsza w użyciu- nie musimy grzebać w słoiczku, brudzić rąk, a jedynie nakładamy nasączony płat na twarz. Dlatego uważam, że maski o działaniu nawilżającym są dobrą opcją np. przed imprezą, kiedy cały zabieg ma być krótki i bezproblemowy. Czy polecam zatem maski Skin 79? Oczywiście, aczkolwiek sądzę, że na rynku mamy mnóstwo masek o podobnym działaniu, które z powodzeniem posłużą na dłużej niż jeden raz.

Jestem ciekawa, jak zapatrujecie się na takie jednorazowe maski w płacie? Znacie markę Skin 79 i ich produkty? Swoimi spostrzeżeniami podzielcie się poniżej ;).

No comments:

Post a Comment

Spodobał Ci się post? Skomentuj...

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)