Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Thursday, 5 September 2013

Mój nowy look dzięki Atelier Stylissimo- fotorelacja

Właściwie nie wiem od czego zacząć... chyba od początku.
Dawno, dawno temu BeautyBook zorganizował konkurs "Na co zwracasz uwagę siedząc na fotelu u fryzjera?". Nie zastanawiając się długo, prosto z serca odpisałam i o konkursie zapomniałam, bo zwykle w tego typu rozrywkach mam więcej pecha niż szczęścia. Tym razem było odwrotnie!!!
Nagrodą miało być strzyżenie z modelowaniem w Atelier Stylissimo w Warszawie.
O wygranej dowiedziałam się praktycznie przez przypadek a z Panią Agnieszką z BeautyBook'a skontaktowałam się ostatniego regulaminowego dnia na możliwość przyjęcia nagrody.


Czy się wahałam? Oczywiście, bo nigdy nie jestem gotowa na radykalne cięcia a do fryzjera zwykle nie mam stuprocentowego zaufania- z doświadczenia.

Tak się akurat szczęśliwie złożyło, że moimi włosami zajęła się Pani Marta Zawiślańska- główna stylistka fryzur w Atelier Stylissimo, specjalistka od włosów Zosi Ślotały i innych gwiazd. Wspólnie zdecydowałyśmy, że nie skrócimy dużo włosów a wyrównamy je do modnej tej jesieni prostej linii. W ten sposób pozbędziemy się większej ilości znienawidzonego przeze mnie ombre (które powstało z dwuletnich odrostów po farbowaniu).

Co ciekawe, po raz pierwszy miałam myte włosy przed strzyżeniem, na co Pani Marta zareagowała: "To skąd ty jesteś?" ;).

Została mi nałożona masa specyfików na głowę (począwszy od tajemniczych szamponów skończywszy na równie tajemniczych odżywkach i sprayach), dzięki którym moje włosy nie były napuszone, a stały się bardziej nawilżone i błyszczące.

Nowością był również dla mnie fakt, że po umyciu włosów nie nastąpiło ich cięcie a suszenie, podkręcanie na szczotce i prostowanie. Zupełnie odwrotnie niż byłoby to w większości salonów fryzjerskich w moim mieście.

W końcu nastąpił moment kulminacyjny, czyli cięcie włosów. Pani Marta skróciła je za pomocą nożyczek i maszynki o kilka centymetrów a ja zachwycona efektem poprosiłam jeszcze o docięcie 2cm. Ostatecznie pod maszynkę poszło (aż!) 10cm włosów- głównie z tyłu głowy, ponieważ z przodu były one tak mocno wycieniowane przez poprzednią fryzjerkę, że wystarczyły tylko kosmetyczne poprawki i kilka ruchów nożyczkami.

I jeszcze ostatnie poprawki, lakier, nabłyszczacz, prostownica...

A ostateczny look ma się tak! To chyba drugi raz w życiu, kiedy wychodzę z uśmiechem na twarzy po zejściu z fotela fryzjerskiego (pierwszy raz miał miejsce 6 lat temu), choć może tutaj tego nie widać :).

Minęły już ponad 2 tygodnie od wizyty w Atelier Stylissimo. Oczywiście włosy wyglądają nieco inaczej niż na zdjęciach, ponieważ moja codzienna stylizacja ogranicza się jedynie do grzebienia. Niemniej jednak czuję, że włosy nareszcie wyglądają tak jak powinny. Przede wszystkim nie są takie suche i rozdwojone. Mimo tego, że Pani Marta pozbawiła mnie 10cm włosów, mam wrażenie, że stały się one grubsze i większe objętościowo. 

Otrzymałam także zestaw kosmetyków Schwarzkopf, które pozwolą mi utrzymać włosy w tak dobrej kondycji. W kolejnym poście poświęconym włosom podzielę się z Wami moim planem pielęgnacji na jesień oraz otrzymanymi kosmetykami.

Jestem zachwycona zarówno profesjonalizmem Pani Marty, ciepłym przyjęciem nie tylko mnie, ale i innych klientów (tak, mężczyźni też tu przychodzą) jak i gustowną aranżacją wnętrza. Zobaczcie same:

Fotoreportaż z mojej wizyty w Atelier Stylissimo możecie zobaczyć także na stronie BeautyBook, TUTAJ.
Zdjęcia z tego posta pochodzą z w/w strony BeautyBook.

Jak Wam się podoba mój nowy look?


9 comments:

  1. Świetnie wyglądasz! :)
    Ja się obcinam sama, nie ufam fryzjerom po tym, jak za 60 zł pani w salonie mnie oszpeciła..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki :)
      Ja chyba w życiu bym się nie obcięła sama. Kiedyś obcinałam swoją grzywkę tępymi nożyczkami, ale to było jeszcze w podstawówce/gimnazjum.
      Rozumiem jednak Twój uraz, bo sama nie ufam fryzjerom :)

      Delete
  2. Replies
    1. Czuję się w niej o niebo lepiej :)

      Delete
  3. ja właśnie chcę teraz ściąć włosy :D

    ReplyDelete
  4. Bez drastycznego cięcia, jednak zmiana bardzo pozytywna :)
    Podoba mi się Twoja fryzura :D

    ReplyDelete
  5. U nas też najpierw ścinają a później suszą i prostują :)
    Ładna fryzurka !

    ReplyDelete
  6. ładna fryzurka :) - czasem od fryzjera można wyjść w fatalnym nastroju :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tak miałam, kiedy decydowałam się na obcięcie dużej ilości włosów. Byłam zadowolona dopiero po kilku miesiącach, kiedy włosy odrastały do pożądanej długości.

      Delete

Spodobał Ci się post? Skomentuj...

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)