Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Saturday, 29 June 2013

Kosmetyczni ulubieńcy czerwca

To pierwszy tego typu post na moim blogu. Czy to faktycznie są ulubieńcy czerwca? Nie powiedziałabym, bo część tych kosmetyków używałam już dużo wcześniej. W czerwcu natomiast o wiele częściej zaczęłam sięgać po nie i z tego też powodu powstał post: Kosmetyczni ulubieńcy CZERWCA.



To jedna z niewielu szminek, która do mnie pasuje. Na chwilę obecną używam jedynie próbek, bo kupiłam ich tak wiele, że nie opłaca mi się na razie kupować pełnowymiarowej szminki. Pięknie pachnie. Może nie utrzymuje się na ustach zbyt długo, ale zwykle i tak maluję się nią na dosłownie kilka godzin. Poza tym zawsze odbijam usta na chusteczce, by nie rzucała się zbytnio w oczy. Dzięki temu uzyskuję delikatny, koralowy kolor. Kolor tej szminki na ustach w jasnym wydaniu pokazywałam już Wam TUTAJ- kryje się pod numerkiem pierwszym.  




Kolejny "mazacz" do ust, tym razem w wersji bezbarwnej. Brzozowa pomadka Sylveco, którą pokochałam bezgranicznie, ale nie od samego początku, bo jeszcze wtedy byłam zakochana w Carmexach. Ale Carmex się skończył i czymś trzeba było smarować wysuszone usta. Ponownie sięgnęłam po Sylveco. Z początku przeszkadzał mi jego delikatny, brzozowy zapaszek. Potem przestałam na niego zwracać uwagę, bo widziałam poprawę stanu ust- bez zadziorków, ładnie wygładzone. Ostatnio przestały też pękać. Pomadka jest hypoalergiczna, ma bardzo naturalny skład: masło karite, wosk pszczeli, olej sojowy, olej jojoba, olej z wiesiołka, masło kakaowe, batulina, wosk carnauba. Dlatego będę bardzo ubolewać, kiedy mi się skończy. Zresztą nie tylko ona, a cały komplet kosmetyków Sylveco.




Beat the Blues firmy MeMeMe to rozświetlacz do twarzy do złudzenia przypominający lakier do paznokci o bardzo delikatnym, ale przyjemnym zapachu. Mam wrażenie, że nigdy się nie skończy, bo wystarczy zaledwie kropelka, by rozświetlić niektóre partie twarzy czy dekoltu. Buteleczka zawiera aż 12 ml. Nadaje skórze złotawą poświatę, a w moim przypadku podkreśla niedawno nabytą (mocną) opaleniznę. Ponieważ jeszcze nigdy nie miałam rozświetlacza, dopiero uczę się go nakładać w prawidłowy sposób, by nie stać się królową błyszczącego kiczu. Rozświetlacz otrzymałam w ramach współpracy z Kosmetykomanią i nikomu go nie oddam :P Wkrótce pokażę Wam na blogu efekt, jaki możecie otrzymać przy jego użyciu.




Kosmetykom mineralnym na chwilę obecną podziękowałam, ale nie na zawsze. Wrócę do nich, kiedy zejdzie mi opalenizna z twarzy. Na okres wakacji powracam do podkładu w płynie MaxFactor Lasting Performance, który dotychczas mimo jasnego koloru (102- pastelle) był dla mnie troszkę za ciemny (po nałożeniu idealnie stapiał się ze skórą, jednak w czasie "noszenia" delikatnie ciemniał). Nie potrzebuję mocnego krycia, więc jest idealny dla uzyskania naturalnego efektu. Jego koszt w drogerii do ok. 36zł, ja natomiast kupiłam go na Allegro i nawet z przesyłką tyle nie zapłaciłam.




Nie muszę chyba mówić, że kosmetyki Sylveco to jedne z moich ulubionych. O tym kremie pisałam już TUTAJ, dlatego nie będę się powtarzać. Dodam natomiast, że na okres letni przestawiłam się tylko i wyłącznie na ten krem ze względu na jego bardzo lekką formułę. Cięższa wersja będzie musiała troszkę poczekać. Nadaje się pod podkład i wchłania się niemal natychmiast. Ponieważ wyczuwam, że krem jest już na wykończeniu, lada moment składam na niego i pomadkę zamówienie.




A na koniec moje ulubione pędzle, którymi nakładam cienie. Post o nich (TUTAJ) wywołał falę zapytań zwłaszcza wśród moich koleżanek, które pytały, gdzie mogą takie dostać. Odpowiadam: u mnie w chińczyku:P Zuza już złożyła u mnie zamówienie na kilka, a dzięki niej poznałam kolejne zastosowanie tych pędzli- do korektora. Śmieszne pieniądze, ale bardzo dobra jakość, dlatego pożegnałam się na zawsze z pacynkami do cieni. Koszt jednego: 2,99zł.

Zastanawiam się, czy taki cykl postów wprowadzić na stałe, dlatego tym bardziej czekam na Wasze komentarze. Buziaczki :**

25 comments:

  1. ta próbka szminki ma cudowny odcień :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgadzam się, choć w rzeczywistości jest jeszcze bardziej jaskrawa niż wyszła tu na zdjęciu. Delikatnie bije w pomarańcz.

      Delete
  2. zazdroszczę tego rozświetlacza:)słyszałam o nim wiele dobrego:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest naprawdę godny polecenia.

      Delete
  3. Fajne kosmetyki.uwielbiam podkład z Maxfactor :)

    ReplyDelete
  4. ciekawi mnie ten kremik :)

    ReplyDelete
  5. również uwielbiam te mini pomadki z avonu ;)

    ReplyDelete
  6. Ależ zazdroszczę Ci rozświetlacza! Moje marzenie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mogę się podzielić, bo raczej go nie wykorzystam :PP

      Delete
  7. kurcze, chyba też muszę się przejść do chińczyka w poszukiwaniu pędzli :)

    ReplyDelete
  8. rozswietlacz <3 musze go miec!

    ReplyDelete
  9. Podkład z Max Factora jest jednym z moich ulubionych.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak dotąd mój najlepszy podkład w płynie, jaki miałam.

      Delete
  10. uwielbiam ten podkład. muszę kupić tylko o jeden ton ciemniejszy bo na razie mam 100.

    ReplyDelete
  11. z Sylveco miałam krem rokitnikowy - też świetny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Właśnie zastanawiałam się nad wypróbowaniem innego kremu, ale boję się, że nie będzie dla mnie tak dobry jak brzozowy. A brzozowy przynajmniej jest już przeze mnie sprawdzony.

      Delete
  12. Uwielbiam MaxFactor Lasting Performance, to mój ulubiony podkład :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to widzę, że się zgadzamy :)

      Delete
  13. Lubię takie posty :) Ta szminka z Avonu wygląda interesująco :)

    ReplyDelete
  14. pierwsze zdjęcie mnie zachwyciło! co za kolor! jest megaświetny ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. fakt, kolor jest fantastyczny.

      Delete
  15. Śliczna szminka! skąd wzięłaś próbki?? rozświetlacz też mnie bardzo zaciekawił

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jako konsultantka Avonu akurat mam dostęp do tańszych próbek (np. w pakiecie), ale zwykła klientka też może o nie poprosić :)

      Delete

Spodobał Ci się post? Skomentuj...

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)