Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wednesday, 17 April 2013

Moje 3 grosze o blogowaniu z perspektywy roku

Wielokrotnie zbierałam się do tego wpisu, ale za każdym razem twierdziłam, że to jeszcze nie pora. A dziś ten czas właśnie nastał... Takie wpisy wielokrotnie na Waszych blogach się pojawiały i w sumie nie wiem, czy mój cokolwiek nowego wniesie :) Mimo to zapraszam do lektury...


Prowadzę bloga już (ponad) rok i patrząc z perspektywy czasu na to, jak postrzegałam blogowanie zanim stało się ono moją codziennością, a jak to wygląda w praktyce, to stwierdzam, że byłam troszkę naiwna :)
"Bloggizm" to wcale nie taka łatwa sprawa- ciachnąć wpis i gotowe. Tak się wydaje wielu osobom, które patrzą na to z boku, a przede wszystkim postrzegają blogowanie, jako zbieranie darmowych łupów... (tutaj- bez komentarza). Moje motto blogowe brzmi: "Ile dajesz z siebie, tyle dostajesz od innych". 





Pewnie, jak większość z Was- założyłam bloga z nudów. Na początku nie wiedziałam, o czym pisać. Moje pierwsze wpisy nie wydają mi się wyjątkowo zachęcające czytelnika. Wielką trudność sprawiło mi również przebicie się do odbiorców. Komentowałam zatem masę notek innych bloggerek, by ktoś (choćby przez przypadek) dotarł i do mnie. Dzisiaj wygląda to trochę inaczej- mam wielu obserwatorów, fanów na Fb i choć nie komentuje mojego bloga Bóg wie ile osób, tak każdy komentarz i każdy mail sprawia mi ogromną radość i satysfakcję...





By bloga mieć, trzeba mieć o czym pisać. Wszystko też zależy od tematyki bloga- ja postawiłam na urodę. Na początku nie miałam zbyt wielu kosmetyków i dużego doświadczenia. Pisałam o tym, co miałam na swoich półkach. Nie było mowy o żadnych współpracach, a takie mi się marzyły. 






Byłam totalnie zielona, gdzie robić zdjęcia, jak je robić, czy obrabiać...? Te z pierwszych postów wydają mi się być tragiczne. Zero ingerencji Gimpa, nieprawidłowe oświetlenie itp. Z czasem nabyłam swój osobisty aparat, zainstalowałam darmowe programy do obróbki. Nie jestem jakimś wielkim ekspertem w tej dziedzinie. Na chwilę obecną wystarczy mi podstawowa wiedza przy obróbce zdjęć. Wiele też zależy od tego, gdzie robię zdjęcia. Latem wykonywałam je na dworze, zimą w pobliżu okna. 
Obecnie, w zależności od treści notki, proces robienia zdjęć-obróbka zajmuje mi od pół godziny do nawet trzech (nie licząc napisania posta). I pomyśleć, że na początku było to tylko 5 minut :)
Przeglądając blogi, sama lubię, gdy dziewczyny publikują zdjęcia czytelne, radosne, a nie takie, które wyglądają, jak robione kalkulatorem. 






Lubię komentarze (duuu-żo komentarzy;)) na blogu. Zależy mi, by nie ograniczały się do słów: "super", "bosko", "pięknie". Jak płachta na byka działają na mnie komentarze, typu: "obserwujemy?". Komentarz ma się odnosić do treści wpisu. Nie komentuję wielu blogów, ale gdy to robię, z pewnością jest to treść odnosząca się do notki. Lubię natomiast, kiedy właścicielka bloga utrzymuje kontakt ze swoimi czytelniczkami poprzez regularną wymianę komentarzy czy maili. 






Kiedyś myślałam, że jakość bloga wyznacza ilość jego obserwatorów. Dzisiaj powiem jedno- jeśli blog jest dobry- sam się obroni. Nie neguję, jeśli warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest zostanie obserwatorem bloga. Każdy sobie jakoś radzi... ;)






Pytają mnie o nie w mailach, w szkole... A więc- odpowiadam: na początku pisałam do firm sama. Od czegoś trzeba było zacząć. Teraz to firmy same do mnie piszą. Właściwie jestem na takim etapie, że mogę dobierać współprace do swoich potrzeb. Mam masę kosmetyków, z którymi nie mam właściwie, co zrobić. Wynika to z pierwszych współprac, które podjęłam bezmyślnie. Przez okres blogowania brałam udział w wielu konkursach, a teraz kosmetyki te leżą gdzieś zakopane na półkach. Oczywiście, nie wszystkie. 
Współprace, to nie tylko darmowy kosmetyk, ale praca, jaką musisz wykonać w zamian (recenzja, notka...). Oprócz tego, że dostaję darmowy kosmetyk, muszę również zachować neutralność i poczuć się tak, jakbym sama kupiła ten kosmetyk. Takie podejście gwarantuje mi napisanie rzetelnej recenzji bez ściemy i obawy, że pozytywy, o których piszę, nie są napisane tylko i wyłącznie z wdzięczności za otrzymany kosmetyk.   
Wiele blogów powstało z myślą i nastawieniem na współprace. Znikają one jednak tak szybko, jak się pojawiły. Zresztą- nie ma, co żałować.

I jeszcze jedno- śmieszy mnie, kiedy bloggerki piszą, że w ramach "haulu" kupiły sobie podpaski (a uwierzcie mi- widziałam i takie wpisy!). Nie popieram też podejmowania współprac początkujących bloggerek kosmetycznych (!) z firmami, które np. zajmują się produkcją worków na śmieci, czy makaronów... .

Jeśli podzielacie moje zdanie (lub macie zupełnie przeciwne), Wasze początki wyglądały podobnie... zapraszam do komentowania


19 comments:

  1. bardzo mądrze piszesz :) mam takie same odczucia :)

    ReplyDelete
  2. zgadzam się ze wszystkim co napisałaś :)

    ReplyDelete
  3. Podzielam Twoje zdanie :) Masz mega uroczy nagłówek :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję w imieniu nagłówka:P

      Delete
  4. też mnie dziwią takie rzeczy, że na blogu o tematyce urodowej są recenzje np. makaronów o.O
    jeśli masz ochotę zapraszam do mnie na Wielką Wyprzedaż Wiosenną :)

    ReplyDelete
  5. Złote słowa. Właśnie nie dawno zaczęłam prowadzić bloga, to dla mnie ten post był bardzo pożyteczny. Niektóre zdania budziły szeroki uśmiech na mojej twarzy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc ;)

      Delete
  6. W sumie pod większością mogę się podpisać.
    Cieszy mnie każdy komentarz i każdy mail - stara baba a jak dziecko przeżywam

    ReplyDelete
  7. Garść rzeczy oczywistych. Poważnie chciało Ci się poświęcać swój cenny, blogerski czas na pisanie o tym, że Ziemia krąży wokół Słońca?

    ReplyDelete
    Replies
    1. To co dla Ciebie jest oczywiste, niekoniecznie dla innych jest :) Zresztą to mój czas...

      Delete
  8. Najbardziej to mnie śmieszą współprace gdzie bloggerki testują wodę mineralną albo gumy do żucia D: Nie bardzo to rozumiem. Ale przyznam się, że na początku mojej blogowej ścieżki też zwariowałam i spędzałam dużo czasu na wyszukiwaniu różnych konkursów i ogłoszeń o poszukiwaniu bloggerów do współpracy. Na szczęście już mi to przeszło i teraz po prostu dzielę się swoimi przemyśleniami z czytelnikami. Nic na siłę. Współprace są ok, czasami można poznać produkt na który normalnie może nie byłoby nas stać, ale chyba większą satysfakcję daje nam fakt, że ktoś do nas napisał z propozycją, a nie my do kogoś :)

    A tak poza tym, masz prześliczną szatę graficzną bloga. Zazdroszczę wyczucia smaku :D Ja tak nie potrafię :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie oczywiście zawrót głowy na punkcie współprac (mówię tutaj o pierwszych miesiącach) również dotyczył- nie ma co ukrywać. Teraz stwierdzam, że było to... amatorskie. Nie mówię, że obecnie nie zdarza mi się pisać propozycji związanych z współpracą. Robię to jednak z wyczuciem. Tak jak piszesz: "można poznać produkt, na który normalnie może nie byłoby nas stać".

      Dziękuję za miłe słowa. Nie wiem, czy moja szata graficzna to kwestia wyczucia smaku, czy raczej dobra robota graficzki, która zaprojektowała mój nagłówek. Pozdrawiam :)

      Delete
  9. Trafiłam na Twojego bloga dzięki temu wpisowi i jestem bardzo zaskoczona, pozytywnie oczywiście! Zgadzam się całkowicie, szczególne w przed ostatniej kwestii. Pisałam o tym nawet w swoim dziale 'współpraca' lecz z perspektywy 'młodego blogera'.

    ReplyDelete
  10. baaardzo mądry wpis. Myślę, że powinna przeczytać to niejedna początkująca blogerka,która właśnie nastawia się tylko na kosmetyki darmowe, a w zamian nie dając od siebie praktycznie nic.

    ReplyDelete
  11. Ostatni akapit mnie zaskoczył Oo Co prawda nie spotkałam jeszcze takich wpisów, ale to jest... katastrofa, do czego potrafią się dziewczyny posunąć.

    Sama jestem początkującą blogerką, ale tutaj na blogspocie :) Mam za sobą blog o k-popie, który stał się chyba najpopularniejszą polską encyklopedią w Polsce na ten temat i doskonale wiem, ile wysiłku i pracy to kosztowało. Tak samo jest z moją nową przygodą na blogspocie :) Powoli, małymi kroczkami, a wszystko się uda :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Życzę Ci zatem wytrwałości, bo- jak już wiesz- nie jest to łatwa praca, ale za to dająca dużo satysfakcji :)

      Delete
  12. zgadzam się z Tobą w zupełności :) sama nie dawno zaczęłam a każdy komentarz czy opinia jest dla mnie czymś. I prawda, że dobry blog nie potrzebuje nie wiadomo ilu obserwatorów jeśli jest dobry zawsze znajdzie odbiorce ;)

    ReplyDelete

Spodobał Ci się post? Skomentuj...

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)