Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tuesday, 12 February 2013

Acne Killer kontra męskie zaskórniki

W poprzednim poście pokazywałam Wam, jak Acne Killer poradził sobie z moją twarzą <tutaj>. Efekty były naprawdę zadowalające. Dziś jestem już po dwóch maseczkach i moja skóra nareszcie wygląda na okiełznaną.  Nareszcie widać mnie, a nie moje czarne zaskórniki. Mam nadzieję, że efekt utrzyma się jeszcze długo, dłuuuugo :) 



Dziś pora na kolejną odsłonę tego, z czym zmierzył się Acne Killer. Tym razem na celowniku mój M., który boryka się z trochę innym problemem- otóż zaskórniki opanowały jego szyję i klatkę piersiową, a nie twarz. Nie chciał się za bardzo fotografować, więc cudem udało mi się pstryknąć parę fotek, w czasie eksperymentowania...








Choć zdjęcia nie są najlepsze, tak razem z M. zauważyliśmy, że efekty na żywo są widoczne i jak na pierwszy raz- zadowalające. Oczywiście jedna maska to za mało, dwie również, ale na tych obszarach, gdzie zaskórniki były bardzo widoczne, jest ich zdecydowanie mniej... Co mnie zaskoczyło, M. bardziej krzywił się ode mnie podczas ściągania maski:P Ponieważ obszar klatki piersiowej nie należy do bardzo wrażliwych (oczywiście tylko wg mnie, M. twierdzi inaczej :P), poleciłam M., aby jeszcze tego samego dnia potraktował ciało gąbką Loofah w ramach peelingu ;)

8 comments:

  1. Też podjęłam z nimi współpracę i mam nadzieję że maseczka wygoni moje wągry :)

    ReplyDelete
  2. Z moimi wągrami na nosie sobie nie poradziła,ale zrobię drugie podejście i nałożę ją na całą twarz.

    ReplyDelete
    Replies
    1. U mnie też najciężej było właśnie z wągrami na nosie (widocznie to jest takie felerne, ciężko dostępne miejsce), ale już po drugim podejściu jest lepiej, więc z każdym kolejnym, efekty będą jeszcze lepsze :)

      Delete
  3. ja też walczę z zaskórnikami tżta :D (nie widziałam nigdy u nikogo takiej ilości i takiej wielkości zaskórników...) były już maski tego typu, ale stwierdziłam że na niego potrzeba konkretniejszych armat bo jednak taka maska wyciągała co tam było, ale pory pozostawały rozszerzone, i w sumie plasterek był pełen fujków a nos lepiej nie wyglądał. Przeszliśmy już przez kwasy bha i aha, które niewiele dały, wyciągnęłam więc największe działa- retinoidy:d przysięgłam mu, że jak atrederm nie zadziała to koniec eksperymentów ;p

    ReplyDelete
    Replies
    1. Myślałam, że tylko mój ma taki problem. My jednak nie rozważaliśmy leczenia dermatologicznego. Na razie skutkują domowe sposoby.

      Delete
  4. ciekawi mnie ta maseczka bardzo
    ja póki co mam maseczkę z The face shop na nos i brodę
    kończy mi się właśnie...

    ReplyDelete
  5. maseczka jak najbardziej rewelacja ALE FIRMA OSZUŚCI !!!! UWAGA na tą firmę- ja kupiłam pakiet 15 szt. a wysłali mi tylko 5 szt. od tamtej pory zero kontaktu z firmą, jakby zapadła się pod ziemię!!! nie dajcie się nabrać!!!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki za cynk. Co prawda ja już zamówiłam 15 masek- odwrotu nie ma. Mam nadzieję, że wkrótce dojdzie te 15 szt.

      Delete

Spodobał Ci się post? Skomentuj...

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)