Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Sunday, 10 February 2013

Acne Killer- czy faktycznie zabił moje pryszcze?

Dziś trochę o tym, co spędza mi sen z powiek, nie wygląda estetycznie i pojawia się z różnym nasileniem i częstotliwością. Mowa o trądziku i jego wszelkich odmianach, bardziej lub mniej widocznych. Na blogu pojawiło się już kilka notek mówiących o tym, jak sobie z nim radzę <tutaj>

Tym razem chciałam Wam przedstawić maseczkę Acne Killer, którą osobiście przetestowałam (w ramach współpracy z LuxStyle) i z efektów której jestem zadowolona. 
Ponieważ wypróbowałam ją razem z moim M., pokażę Wam zarówno moje rezultaty jak i mojego faceta, który walczy z trochę innym problemem niż ja :) Dziś post pisany z mojej perspektywy... Enjoy

  
Podeszłam do tych maseczek z dużą rezerwą, ponieważ doskonale wiem, że nie da się zlikwidować trądziku od tak. Walczę z nim ho, ho... odkąd pamiętam.
Mimo to nakładając maseczkę miałam nadzieję na cud, bo w wieku 19 lat aż wstyd jeszcze mieć trądzik młodzieńczy (tu już pierwsze zmarszczki mimiczne, a tam jeszcze jakieś stare młodzieńcze zmiany skórne).














Z czym borykała się moja cera? Efekt "przed"
Przede wszystkim z notorycznie powracającym trądzikiem i wieczną obecnością wągrów, które oszpecają moją twarz (zwłaszcza jeśli nieregularnie używam peelingów).


Nakładam maskę i...


 Przede wszystkim nie należy się bać koloru maski- jest czarna jak smoła, więc radzę założyć jakieś domowe ciuchy, gdyby czasem coś miało Wam skapnąć. I jeszcze jedna rada- nie pokazujcie się dzieciom:P 
Jej konsystencja jest dosyć gęsta. Maskę "zakładamy" na 30 minut. W tym czasie maska z konsystencji- płynna, zmienia się w spójną całość, którą odrywamy jak plaster. Zdejmowanie, a wręcz zrywanie maski może nie należeć do najprzyjemniejszych rzeczy- trochę boli. W moim przypadku nastąpiło lekkie zaczerwienienie skóry, które zniknęło następnego dnia rano. Po oderwaniu maski, można dojrzeć te wszystkie zaskórniki, które zdołały się wydostać ze skóry :)









Efekt "po"
Wyżej możecie zobaczyć efekt zaraz po zerwaniu maski. Widoczne jest lekkie zaczerwienienie skóry, ale nie na tym będę się skupiać. Skóra jest wyraźnie gładsza w dotyku, udało się pozbyć dużej partii oszpecających zaskórników, dzięki czemu cera jest bardziej promienna. Choć nie udało się od razu usunąć trądziku, tak widzę, z perspektywy kilku dni po zerwaniu maski, że zmiany trądzikowe w części uległy zmniejszeniu i zredukowaniu.  

To efekty, które uzyskałam dopiero po pierwszej masce. Mam jeszcze 4 egzemplarze, które z pewnością w najbliższym czasie wykorzystam, bo jestem ciekawa, co jeszcze można "wycisnąć" z mojej twarzy :). Maski możecie kupić <tutaj>.  

Kolejny post będzie o efektach, jakie uzyskał mój M. po użyciu tej samej maski (w trochę innym wymiarze). 

Co sądzicie o efektach?

11 comments:

  1. Replies
    1. Czekam w takim razie na Twoją opinię ;)

      Delete
  2. testuję i mi jakoś idealnie zaskórników nie usuwa :( ale się nie poddaję!

    ReplyDelete
    Replies
    1. oj, szkoda. Nie poddawaj się. Może nie za pierwszym razem, to za drugim :)

      Delete
  3. Faktycznie, rezultaty są świetne!:)

    ReplyDelete
  4. szkoda że nie jest ona deostępna w Polsce .. ;c ale efekt zabójczy !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Paulinko :) Maska choć nie jest dostępna w Polsce, to można zamówić ją przez internet. Koszt przesyłki wynosi 9zł. Ja już zamówiłam, maseczki przyszły, zatem firma jest sprawdzona.

      Delete
  5. Miałam te maseczki i działały po prostu jak dobry peeling- na pewno nie usuwają trądziku raz na zawsze ;> /a

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oczywiście, że nie, ale w moim przypadku zmniejszyły nasilenie i częstotliwość jego powstawania (patrząc z perspektywy 3 miesięcy od powstania tego posta). Maseczek używam do dzisiejszego dnia i wciąż jestem z nich zadowolona.

      Delete
  6. Co jaki czas używasz tych masek?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na początku używałam ich co tydzień. Teraz troszkę je ograniczyłam i staram się co trzy tygodnie/ miesiąc o nich nie zapominać. Zauważyłam, że moja cera nie wymaga już tak częstego używania tych maseczek...

      Delete

Spodobał Ci się post? Skomentuj...

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)