Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Saturday, 22 December 2012

TOP 12 KWC 2012 roku

U mnie nareszcie czuć święta. Pierwsze ciasta już na blachach, sałatki gotowe... tylko jeszcze pokój w proszku :P 
Z myślą o kończącym się 2012 roku przygotowałam 12 ulubionych kosmetyków mijającego roku, które wg siebie uważam za najlepsze. Mam nadzieję, że moje typy pokryją się z Waszymi. A może same podsuniecie mi nazwy swoich ulubionych kosmetyków?!
Myślę, że kolejność jest przypadkowa, ponieważ każdy z kosmetyków jest dla mnie równie dobry, aczkolwiek podaję je w kolejności pierwotnego spisywania na kartce.

1. Maska do włosów Kallos Crema al Latte- poznałam ją dzięki Anwenie. Jest niedroga i pięknie pachnie. Dla mnie zapach kosmetyków jest niezwykle ważny, więc akurat ten produkt zdaje egzamin na 100%. Za co ją lubię? Za to, że dzięki niej włosy są bardzo miękkie w dotyku i łatwo się rozczesują. Więcej o tej masce, tutaj.

2. Wzmacniający Żel do paznokci z Wapniem Killys- byłam i wciąż jestem z niego zadowolona. Dzięki niemu moje paznokcie stały się jeszcze mocniejsze, choć tak naprawdę nigdy nie narzekałam na ich łamliwość. Został moim numerem jeden wśród odżywek do paznokci. Firmę tę polecam koleżankom, które mają problemy z paznokciami, sama też kupuję te lakiery na prezent. Zaopatrzyłam się również w Bombę witaminową tej samej firmy. Więcej o tym żelu, tutaj.

3. Szampon borowinowy (i 7 ziół) do włosów BingoSPA- sprawdził się równie dobrze, jak maska Kallosa. Dzięki niemu mogę myć włosy co trzy dni (nie przesadzam). Włosy dzięki szamponowi zyskują na objętości. Jest polecany do włosów przetłuszczających, czyli takich jak moje. Zakup trafiony w 10!
Więcej o tym szamponie, tutaj.

4. Cukrowy peeling do ciała Bielenda Pomarańczowa Skórka- pomijając fakt, że docelowym zadaniem tego peelingu jest pozbycie się cellulitu... Uważam, że to świetny, gruboziarnisty peeling, który warto mieć pod prysznicem. Ma piękny zapach (pomarańcza, delicje...), zmiękcza skórę i pozostawia na niej fajnie nawilżający film. Więcej o tym peelingu, tutaj.

5. Eyeliner wodoodporny Eveline Liquid Precision 2000 Procent - idealny dla dziewczyn rozpoczynających przygodę z makijażem oraz dla tych, które mają już wprawę w rysowaniu kresek. Dlaczego? Ze względu na pędzelek, a właściwie twardą, szpiczastą końcówkę. Jest bardzo trwały i nie rozmazuje się. Bardzo dobra i niedroga inwestycja :) Więcej o tym eyelinerze, tutaj.

6. Suchy szampon do włosów Syoss- zszokowała mnie jego skuteczność. Po jednej aplikacji, włosy wyglądały jak świeżo umyte. To taki 24-godzinny ratunek dla nieświeżych włosów. Idealny produkt dla leniuchów takich jak ja ;) - oczywiście w granicach rozsądku. Dostępne są dwie wersje tego szamponu, dla włosów przetłuszczających się oraz dla delikatnych, bez energii. Więcej o tym szamponie, tutaj.



7. Tusz do rzęs Gosh Amazing Length'n Build- ach, co to był za tusz!? Po raz pierwszy, dzięki niemu dowiedziałam się, jak długie mogą być moje rzęsy. Kiedy był nowy sprawiał, że moje rzęsy sięgały nieba bez grudek. W miarę starzenia się, zostawiał już niestety grudki... Mimo to, nadal o nim pamiętam i wciąż marzę o ponownym jego zakupie. Więcej o tej maskarze, tutaj.

8. Tusz do rzęs Grashka Lengthening Mascara- jest godnym następcą Gosha. Jeszcze bardziej wydłuża rzęsy, ale nie pogrubia ich. Czasami ma "odchyły" i zostawia grudki. Jednak pomijając to, sprawia, że rzęsy wyglądają jak po zabiegu przedłużania.

9. Delikatny żel do mycia twarzy (odświeżający) DaxCosmetics Perfecta- dotąd- mój ulubiony. Po umyciu twarzy nie ma efektu "ściągnięcia skóry". Fajnie też nawilża. Kilka dni temu dostałam go ponownie, dzięki współpracy z DAXCosmetics. Jestem jednak w stanie oddać za niego każde pieniądze.

10. Regenerujący krem do rąk Evree- przede wszystkim: nie zawiera parabenów, a jest bogaty w d-pantenol, olejki owocowe, alatoninę oraz roślinne emolienty. Jego konsystencja jest wręcz zbita. Bardzo dobrze nawilża skórę rąk, która dzięki temu staje się przyjemna w dotyku. Ma przyjemny zapach i zdecydowanie polecam go na zimowe, mroźne dni.

11. Tutti Frutti Peeling do ciała liczi i rambutan Farmona- istna uczta dla zmysłów i ciała, zresztą jak każdy inny kosmetyk tej serii. Nie traktuję go jak peelingu ze względu na to, że nie zawiera on dużo ścierających drobinek. Używam go codziennie w czasie kąpieli. Zostawia na ciele piękny, owocowy zapach...

12. Mydło Aleppo- w czasie blogowej przygody miałam z nim do czynienia trzy razy. Przez ten czas dowiedziałam się, ile dobrego daje mojej skórze. Za każdym razem przekonuję się o tym, kiedy na jakiś czas go odstawiam. Wtedy moje ciało cierpi na brak dawki nawilżenia, jaką zdecydowanie daje to mydełko. Może jego zapach nie jest zachęcający, za to efekty przekonują do ponownego sięgnięcia po to mydełko. Więcej o mydełku Aleppo:
tutaj i tutaj

Zdjęcia kosmetyków w większości pochodzą ze stron producentów.

Macie wśród tych kosmetyków swoje KWC?
 
 

10 comments:

  1. Kallos- latte, również jest moim ulubieńcem :)

    ReplyDelete
  2. aż się sama zdziwiłam ale nie miałam żadnego z Tych kosmetyków :D


    Zapraszam do mnie :)

    ReplyDelete
  3. maska Latte to mój hit :D świetna jest, pięknie pachnie i w tak przyzwoitej cenie można ją nabyć! ach, ideał <3

    ReplyDelete
  4. nie miałam nic z tego ale jak polecasz to muszę sié skusić

    ReplyDelete
  5. Mydełko powinno w końcu trafić w moje ręce, bo słyszałam już o nim tyle dobrego

    ReplyDelete
  6. Uwielbiam kosmetyki tutti frutti mają cudowny zapach:)

    ReplyDelete
  7. Jak słyszę tutti frutti to mi od razu lepiej :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam dokładnie takie same wrażenia ;)

      Delete
  8. Żadnego z Twoich ulubieńców jeszcze nie miałam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A szkoda, bo jest na czym oko zawiesić :P

      Delete

Spodobał Ci się post? Skomentuj...

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)