Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Sunday, 14 October 2012

Sposób na puszyste, pełne objętości włosy

Nareszcie udało mi się usiąść w spokoju i napisać dla Was posta. Przez półtora tygodnia "niepisania" zdążyłam jedynie pojechać na kilka dni w Góry Świętokrzyskie a poza tym żyłam już tylko nauką. Oczywiście nie zapomniałam o Was. Co prawda nabawiłam się trochę zaległości w czytaniu Waszych blogów, ale myślę, że od środy moje posty będą się pojawiać regularnie.

Od czasu otrzymania ogromnej paczki z kosmetykami do włosów, wszystkie maski i szampony stosuję naprzemiennie, by przekonać się, które kosmetyki będą dla mnie najlepsze. Zdaję sobie sprawę, że zmienianie za każdym razem szamponu oraz używanie po każdym myciu maski też nie jest dla mnie korzystne, więc znalazłam już produkty, z którymi na pewno się nie rozstanę i nie zamienię ich na żadne inne (przynajmniej przez najbliższy czas)... .

A mowa o...

... szamponie borowinowym (i 7 ziół) BingoSPA i mlecznej masce Kallos Crema al Latte. Oba kosmetyki spowodowały, że moje włosy naprawdę zyskały na objętości. 
Tak naprawdę zaczęłam od skrócenia końcówek, bo zauważyłam, że powoli zaczynają się rozdwajać. Potem do akcji wkroczyły: szampon i odżywka. Szamponem- zgodnie z zaleceniem producenta- włosy myjemy dwa razy. Myślę, że także masaż skóry głowy wpłynął korzystnie na efekt "push up". Maska Kallos zachwyciła mnie przede wszystkim mlecznym, budyniowym zapachem, potem oczywiście- rezultatem, jaki otrzymałam po jej użyciu. Nakładam ją na mokre, po umyciu włosy na ok. 15 min. Zawijam je w folię, ponieważ inaczej całość by mi spłynęła. Włosy spłukuję dokładnie chłodną wodą. Niedokładne spłukiwanie powoduje, że włosy po wysuszeniu, są lekko przetłuszczone, albo po nocy nie wyglądają świeżo. Maskę nakładam maksymalnie raz na tydzień, by dodatkowo nie obciążać włosów, które i tak są podatne na przetłuszczanie.
 
Co zauważyłam?
Przede wszystkim większą objętość włosów utrzymującą się przez 1,5 dnia (co 2 dni myję włosy). Taką objętość po innych szamponach uzyskiwałam zawsze, ale za każdym razem była jednorazowa, czyli do położenia się spać. Następnego dnia włosy były już zwykle oklapnięte. Dzięki odżywce włosy stały się błyszczące i zniknęło uczucie, że włosy po farbowaniu są zniszczone. Efekt końcowy mogę porównać do laminowania lub maski drożdżowej, przy czym tutaj także widzę przedłużenie świeżości włosów. Po dwóch dniach włosy dopiero pod wieczór były już "wyczerpane". Jak dla mnie to duża różnica- zazwyczaj już drugiego dnia rano było tragicznie. 

Więcej o kosmetykach do włosów zakupionych przeze mnie ostatnio, możecie przeczytać klikając na poniższe zdjęcie
 Wiem, że maskę Kallos używa wiele z Was. Podzielacie mój entuzjazm?

5 comments:

  1. uwielbiam odżywke Kallos Latte, włosy po niej są bardzo miękkie i nie mam już problemu z ich rozczesywaniem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. O widzisz, zapomniałam dodać, że właśnie włosy łatwiej się rozczesują :)

      Delete
  2. Kallos Latte - również i moja wielka miłość!

    ReplyDelete
  3. A ja nie używałam :D
    A więc jestem ciekawa Twoje opinii

    ReplyDelete
  4. jeżeli chodzi o maske Kallos Crema al Latte to jakoś mnie nie kusi ... nie wiem, mam dziwne uczucia ..

    ReplyDelete

Spodobał Ci się post? Skomentuj...

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)