Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Sunday, 9 September 2012

Zbawienny wpływ maseczki drożdżowej na twarz

Jak się okazuje, drożdże nie tylko są mile widziane w kuchni. Ostatnio, dzięki Anwenie odkryłam maskę na włosy, która hamuje wydzielanie sebum, o której pisałam <tutaj>. Jeszcze wcześniej dowiedziałam się, dzięki programowi SOS Uroda o maseczce z drożdży na twarz. Dzięki temu, jedna kostka drożdży schodzi u mnie teraz co dwa tygodnie i naprzemiennie korzystam a to z jednej maski, a to z drugiej.


Dla kogo maseczka z drożdży?
Dla każdej z was. Podstawowy przepis można modyfikować, dzięki czemu maseczka jest idealna dla każdego typu skóry. Jej podstawowym zadaniem jest działanie anty-trądzikowe, jednak zawarte w drożdżach witaminy i mikroelementy pozwalają skórze na oczyszczenie i wzmocnienie cery.
 
Podstawowy przepis i jego modyfikacje
Podstawowa wersja (dla cery normalnej):
- Ok. 1/4 op. drożdży (lub 1/3)
- 1,5- 2 łyżek ciepłego mleka

Całość mieszamy. Zalecałabym ostrożnie dodawać mleka, by mieć kontrolę nad gęstością papki. Ja lubię dosyć gęstą, dlatego 2 łyżeczki mleka są idealne. Całość nakładamy na twarz i trzymamy ok. 15 minut, aż maseczka stwardnieje (możecie się spodziewać efektu mumii;)). Zmywamy ciepłą wodą. Nie polecam ścierać maseczki, u mnie spowodowało to podrażnienia.

Wersja dla cery suchej i/lub wrażliwej:
- Od 1/4 do 1/3 op. drożdży
- 2 łyżki oliwy z oliwek

Wersja dla cery tłustej i z przebarwieniami (dosyć silna):
- Od 1/4 do 1/3 op. drożdży
- łyżka wody
- kilkanaście kropel soku z cytryny (można użyć samego soku z cytryny zamiast łyżki wody)

Moja wersja:
- Ok. 1/3 op. drożdzy
- 2 łyżeczki ciepłego/ gorącego mleka
- 2 krople oliwy z oliwek
Uznałam, że mój typ cery (mieszana) nie zalicza się do żadnej z powyższych wersji (ewentualnie do wersji podstawowej), dlatego stworzyłam swoją. Dwie krople oliwy fajnie nawilżają suche miejsca, a nie robią też krzywdy tym, które wydzielają trochę więcej sebum.


Czego można się spodziewać?
Skóra zaraz po zmyciu maseczki jest gładka, oczyszczona i delikatnie nawilżona. Zauważyłam też, że uwidaczniają się wszelkie krostki, których do tej pory nie widziałam, ale jest to efekt krótkotrwały i występuje jedynie na czole. Skóra wydaje mi się też lekko jaśniejsza, ale może to efekt oczyszczenia. Po kilku razach zauważyłam, że na skórze mniej mam ropnych wyprysków, a jeśli się zdarzą to są malutkie i bez ropy (taki piasek pod skórą). Słyszałam także, że wersja z cytryną ma zbawienny wpływ na rudzielców i panie obdarzone piegami.
Czy polecam?
Jak najbardziej tak. Używam jej już czwarty raz i za każdym razem jestem zadowolona z efektu. Na pewno skorzystam z niej jeszcze nieraz, bo widzę poprawę stanu skóry, a zawsze po lecie było z moją skórą ciężko. Maseczka nie wymaga też dużych pokładów finansowych, a jedna kostka drożdży spokojnie Wam starczy na trzy razy. 

8 comments:

  1. Słyszałam wiele dobre o tej maseczce:)

    ReplyDelete
  2. Uwielbiam maseczkę drożdżową. Po niej cera jest idealnie oczyszczona. Dla mojej cery- mieszanej, z problemami idealnie się nadaje!:)

    ReplyDelete
  3. Nie używałam jeszcze w ten sposób drożdży...

    ReplyDelete
  4. Słyszałam, ale jeszcze nie stosowałam. Koleżanka piła drożdże z mlekiem na cerę, ale niestety nie było poprawy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. O piciu drożdży wiele się naczytałam m.in na blogu Anweny. Niestety chyba nie wypróbuję, bo słyszałam, że może na mnie spaść wysyp niespodzianek na twarzy. Ledwo ustabilizowałam swoją cerę, więc wolę nie ryzykować.

      Delete
  5. Robiłam ją kiedyś pamiętam że miałam po niej gładziutką skórę:)

    ReplyDelete
  6. Przetestuję wersję do skóry suchej, chociaż obawiam się nieco zapychania porów... ale do odważnych świat należy!

    Zapraszam również do mnie, dziś test kremu! :-)
    codzienne-przyjemnosci.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Do tej pory nie zauważyłam zapychania porów, ale zachęcam do wypróbowania.

      Delete

Spodobał Ci się post? Skomentuj...

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)