Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Monday, 24 September 2012

Podsumowanie miesięcznej kuracji antywągrowo-zaskórnikowej

Dokładnie miesiąc trwała moja przygoda z olejkiem pichtowym i naftą. Oczywiście nie porzucam swojej kuracji- miałam jedynie 5-dniową przerwę, ale od dziś wracam do smarowania problematycznych miejsc.

  
Na czym polegała miesięczna kuracja?
Mieszanką olejku pichtowego (jodłowego) z naftą kosmetyczną w proporcjach 1:4 smarowałam problematyczne miejsca pokryte czarnymi kropkami, czyli wągrami. Był to głównie obszar nosa. Więcej możecie przeczytać <tutaj>

Jakie zauważyłam efekty?
Już po pierwszych dniach zauważyłam, że nos jest wyraźniej gładszy. Do tej pory miałam na nosie ciemne, błyszczące kropki. Po kuracji stały się one po prostu matowe i nie były aż tak widoczne. Najwięcej- jak zwykle- było ich na załamaniu płatków nosowych. Czy jednak po miesiącu zauważam zniknięcie wągrów? Nie. One nadal szpecą moją twarz, jednak w trochę mniejszym stopniu. 5-dniowa przerwa także zrobiła swoje- nos nie jest już tak gładki, a więc pod tym względem kuracja faktycznie działa na bieżąco. Nie smarujesz- nie masz gładkiego nosa :).
W ciągu kuracji zużyłam 3/4 olejku (ok. 8 ml ze względu na zwiększenie ilości olejku w mieszance) i niezauważalną część nafty (buteleczka nafty ma 120g).
 
Czy jestem zadowolona i, czy polecam kurację?
Co nos, to tak naprawdę inna historia. Mój chłopak nie wytrzymał zapachu mieszanki i zrezygnował po pierwszym dniu. Ja mimo wszystko czuję pewien niedosyt- byłam pewna, że kuracja sprawdzi się na mnie i, że czarne kropy nie będą moją zmorą. Z ostatecznego efektu jestem zadowolona, ale jeśli mówimy tylko o gładkości nosa. Na początku nie mogłam się przyzwyczaić, że jest aż tak gładki i go często dotykałam ;). 
Czy polecam kurację? Tak- wciąż wierzę, że jest ktoś, kto jest w stanie osiągnąć lepsze efekty ode mnie.
 
Fakty i mity
FAKT: Mieszanka ma mocny zapach.
Tak, ale do przyzwyczajenia. Dla mnie jest on mniej silny niż olejek z drzewka herbacianego, dlatego szybko się przyzwyczaiłam.

MIT: Wacik za każdym razem jest brudny.
Pod warunkiem, że niedostatecznie dokładnie umyjecie twarz :)

FAKT: Mieszanka może podrażnić twarz.
Owszem, dlatego za pierwszym razem należy smarować miejsca ostrożnie, by sprawdzić, jak twarz reaguje. Mój nos jest akurat wytrzymały pod tym kątem :)

FAKT: Mieszankę należy stosować regularnie. Odstawienie może zmniejszyć widoczność efektów.
No chyba, że nie chcecie mieć ładnego noska.

FAKT/ MIT: Mieszanka może powodować zapychanie wągrów.
I tak i nie. Nafta kosmetyczna jest tłustawa, dlatego należy korzystać z niej rozsądnie. Jeśli widzicie pogorszenie stanu nosa (wysyp ropnych niespodzianek, itp.)- zrezygnujcie lub nieco zmieńcie proporcje mieszanki. Mój nos akurat się "nie skarżył".     

9 comments:

  1. U mnie też jakoś były średnie efekty.

    ReplyDelete
  2. Nie stosowałam, ale zaciekawił mnie ten produkt, sądzę, że go w przyszłości wypróbuję :)

    ReplyDelete
  3. A ja nie miałam jeszcze okazji wypróbować takiej kuracji.

    ReplyDelete
  4. U mnie efekty średnie. Zapachu olejku pichtowego nie jestem w stanie znieść. Używam ostatnio samej nafty ( też z firmy Anna) z dodatkiem olejku rycynowego. Efektytakie same - w sumie małe, ale jakieś takie wygładzenie twarzy. szczególnie jak masuję twarz naftą a póxniej nakładam ciepłą ściereczkę i delikatnie ocieram twarz

    ReplyDelete
  5. ja nie stosowałam, ale mam inny produkt na zaskórniki :)

    ReplyDelete
  6. super, że kuracja się sprawdziła :)

    ReplyDelete
  7. Uwielbiam zapach olejku pichtowego, ale ta kuracja nie przyniosła mi efektów. Poza tym chłopak cały czas narzekał na wszendobylski zapach olejku:P

    ReplyDelete
    Replies
    1. No tak, często słyszę, że mimo tego, iż olejek dawno zmyty, to zapach gdzieś się przewija... czy to w domu, czy na mojej twarzy :P

      Delete
  8. Słyszałam kiedyś o tym patencie, dr Różański na swojej stronie polecał przemywanie twarzy naftą i olejkiem pichtowym.

    ReplyDelete

Spodobał Ci się post? Skomentuj...

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)