Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Friday, 27 July 2012

Sally Hansen- spray/krem do depilacji; hot or not?

Kupiłam go za całe 10 zł przez internet nie spodziewając się złotych gór. Sprzedawca napisał: "Może nie działać pompka" i oczywiście trafił mi się felerny egzemplarz. Co jeszcze w nim było felernego...? Czytajcie dalej


Z pompką sobie poradziłam- odkręciłam ją i wycisnęłam zawartość, więc ze sprayu zrobił się zwykły krem do depilacji. Po pierwszy użyciu myślałam, że rodzice wyrzucą mnie z domu- łazienkę wypełnił chemiczny zapach, z którym walczyliśmy jeszcze przez kolejne 3 dni. Oczywiście skończyło się na zwykłej maszynce, bo i krem nie spełnił swojego zadania, mimo wyczekiwanych minut zgodnych z zaleceniami producenta. Dziś, po dwóch miesiącach od pierwszego użycia, zabrałam krem do babci i zajęłam się nogami na łonie natury. Jesienią i zimą nie będę miała już takiej okazji...


Mogę powiedzieć, że "zabieg" się powiódł, ale bez fajerwerków. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ten zapach, z którym trzeba się "przyjaźnić" przez dobre 10 minut. Na dworze wszystko jest w porządku, pod warunkiem, że nie mamy wścibskich sąsiadów lub posiadamy wysoki płot. Po zmyciu kremu (wodą przy pomocy ściereczki) nogi troszkę swędziały i gdzieniegdzie pojawiły się kropelki krwi. Możliwe, że była to lekka reakcja uczuleniowa. Przejeżdżając ręką nogę "pod włos" mimo wszystko czuję kłucie. Aparat jednakże niczego nie uchwycił. Efekty możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej.


Zdaję sobie sprawę, że jest to kosmetyk renomowanej firmy Sally Hansen, jednakże chyba się z nim pożegnam lub faktycznie będę korzystać z niego na dworze. Chemiczny, wręcz prześladujący mnie zapach jest nie do wytrzymania, co zdecydowanie skreśla go z listy moich ulubionych kosmetyków. Nawiązując zatem do tematu posta: NOT!  Wolę męczyć się z maszynką.


4 comments:

  1. próbowałam już kilku kremów do depilacji i żaden nie był zachwycający, a zapach każdego był okropny ;)

    ReplyDelete
  2. Jakby nie mogli wyprodukować kremów o owocowych zapachach ;)

    ReplyDelete
  3. Te kremy zawsze tal śmierdzą. Owocowy zapach rzeczywiście by się przydał. Fajny blog, pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  4. kremy do depilacji

    Najlepsze produkty z Nowego Yorku Farby do stylizacji i koloryzacji miejsc intymnych
    Kremy do depilacji okolic bikini i twarzy Sprawdzone produkty od Betty Beauty
    Pielegnacja okolic bikini bez podraznien.

    ReplyDelete

Spodobał Ci się post? Skomentuj...

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)