Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tuesday, 29 May 2012

Zapowiedź konkursu part II


Postanowiłam, że napiszę osobnego posta o konkursie. Założyłam fun page bloga Distinguish Yourself, ponieważ uważam, że nie warto organizować konkurs dla przysłowiowego jednego czytelnika.

A więc przypominam:
Niebawem konkurs organizowany przez distinguish-yourself.blogspot.com.
Polecam polubienie fun page (będzie osobny konkurs dla fanów na facebooku) oraz zostanie obserwatorem bloga. Obie zakładki znajdują się po lewej stronie.

Szanse są podwojone, bo można wygrać zarówno na Facebooku jak i na moim blogu. Bądźcie czujni :) 

Jeśli zostaniesz obserwatorem mojego bloga, odwdzięczę się tym samym, jeśli tematyka Twojego bloga również mnie zainteresuje. 


Do wygrania: bransoletki hand-made by me.

Monday, 28 May 2012

O nieinwazyjnej metodzie przedłużania i zagęszczania rzęs

Rzęsy to moja kolejna mania zaraz po paznokciach. Uwielbiam, kiedy są podkreślone, długie, grube i mega czarne. Niestety należę do osób, których natura nie obdarzyła ni to bujnymi, ni to długimi rzęsami. Muszę sobie radzić na wszelkie sposoby, by wydobyć z nich jakiekolwiek atuty. Do tej pory był to jedynie tusz, który wydłużał i pogrubiał...
Wbrew pozorom rzęsy są bardzo ważnym elementem naszego oka- starannie podkreślone potrafią odwrócić uwagę od innych niedoskonałości, a przede wszystkim "otwierają" oko.

OLEJEK RYCYNOWY
Ostatnio dowiedziałam się, że olejek rycynowy, to "kosmetyk", który jest mi niezbędny. Wystarczy nakładać go co dzień (np. czystą szczoteczką z tuszu do rzęs), by po kilku tygodniach zauważyć rezultaty, a mianowicie: bujniejsze i dłuższe rzęsy. Najlepiej jest to robić wieczorem, ponieważ olejek ma tłustą konsystencję, która "obciąża" oko i może spływać. Swój eksperyment rozpoczęłam kilka dni temu, więc na razie nie zauważyłam efektów. Mogę jedynie pokazać efekt "przed", by za kilka tygodni mieć porównanie.

Jak widać moje rzęsy do najdłuższych, czy nawet długich nie należą :)




Olejek ma na celu:
- zmniejszyć wypadanie rzęs
- wzmocnić je
- przyciemnić
- wydłużyć

Jednym z tymczasowych skutków ubocznych przy początkowym stosowaniu olejku rycynowego jest wypadanie rzęs. To tylko chwilowy proces, by nowe rzęsy wyrosły grubsze i dłuższe.

Niektórzy skarżą się również na podrażnienie oczu. Należy zatem stosować olejek ostrożnie (aplikować na rzęsy, aczkolwiek tak by nie dostał się bezpośrednio do oka).

Oprócz tego olejek ten ma inne właściwości. Można stosować go także na brwi, by dodać im blasku, a także tak jak w przypadku rzęs- wzmocnić, przyciemnić itp..; na włosy, dłonie, paznokcie, stopy.
Jednakże wzmocnienie rzęs, czy brwi to efekt uboczny tego produktu. Jego pierwotne założenie to zwalczanie zaparć- jest to płyn doustny ;)

EDIT: Przypominam o konkursie. Szczegóły- post niżej :))

Saturday, 26 May 2012

Zapowiedź konkursu + tusze do rzęs

Avon- Super Shock
 Rozpoczęłam dziś przygodę z nowym tuszem do rzęs- Avon Super Shock. Na tę chwilę nie mogę nic o nim powiedzieć oprócz tego, że na pewno przedłużę tę "znajomość".  Jego zadaniem (wg Avonu) jest wydłużenie i pogrubienie rzęs nawet 12 razy. Ja oczywiście się tym nie kieruję, ale z tego co widzę: nie kruszy się, nie rozmazuje aż za nadto.
Dla porównania dodam zdjęcie oka z tuszem Gosh Amazing Lenth'n Build, którego zadaniem jest jedynie wydłużenie, ale i tak go uważam za nr 1.

Gosh- Amazing Lenth'n Build

Niebawem pojawią się recenzje obu tuszy do rzęs, a tymczasem:

 ZAPOWIEDŹ PIERWSZEGO KONKURSU



Kochani, ostatnimi czasy rozpoczęłam działalność hand- made, a mianowicie robię bransoletki. Pomyślałam, że to idealna chwila na rozpoczęcie czegoś nowego, tak więc założyłam nowego, ukierunkowanego pod tym kątem bloga (nie wiem tylko, czy będę miała na tyle czasu, by go ukończyć) i niebawem pojawi się konkurs promujący nowego bloga, w którym do wygrania będzie kilka moich "rękodzieł" w postaci bransoletek.
Zachęcam zatem do zostania obserwatorami mojego bloga Distinguish Yourself (dziś dodałam tę opcję na blogu) i oczekiwania na konkurs ;) Pozdrawiam

Friday, 25 May 2012

Recenzja: Essence- Special Effect (Circus Confetti)

-

Ostatnio chwaliłam się swoim nowym nabytkiem uwiecznionym na zdjęciu powyżej, jak i w poście poniżej. To lakier, topper Essence Special Effect. Pokrótce opisałam go już wcześniej. Dziś- po kilku dniach "noszenia" go na paznokciach- czas na krótką recenzję.

Cena: ok. 9 zł
Pojemność: 8 ml
Wytrzymałość: ---
Cechy: tzw. circus confetti
Pędzelek i aplikacja: Podoba mi się kształt pędzelka, który zdecydowanie ułatwia aplikację
Konsystencja i krycie: jak kto lubi; Na zdjęciu powyżej mam dwie warstwy. Częstotliwość "pojawiania się" confetti jest nienaganna, aczkolwiek wolałabym większy efekt błyszczenia dzięki większej ilości drobinek
Wysychanie: zaskoczenie! Szybko schnie, co pozwala na szybką, kolejną aplikację
Trwałość: po kilku dobach odpryskuje, ale nie mogłam narzekać
Największa zaleta: oczywiście confetti
Wady: ALBO NIE POTRAFIĘ UŻYWAĆ ZMYWACZA, ALBO TEN LAKIER NIE JEST NA NIEGO NIEPODATNY. JESZCZE NIGDY TAK NIE UMĘCZYŁAM SIĘ ZMYWANIEM PAZNOKCI!
Komu polecam: Tylko wytrwałym!

Pięknie prezentuje się na paznokciach i w buteleczce... ach te refleksy pod wpływem załamania się światła, te drobinki ujawniające się w każdej sekundzie...
Tyle zalet, czas na wady.
Fakt, odpryskuje- jak każdy lakier pod wpływem codziennych czynności- normalka. Niestety, zmywanie go to istna męczarnia. Ostatecznie pomogło moczenie w wodzie. Dzięki temu lakier odszedł jak plaster ;) Ale nie wyobrażam sobie kolejnego zmywania dwudziestu paznokci (zapomniałam wspomnieć, że miałam go zarówno na dłoniach jak i na stopach- masakra). Łatwiej odpryskiwał na co dzień, niż odchodził przez zmywacz. Być może, jeśli znajdę idealny sposób na zmywania paznokci, to faktycznie się przemogę i pomaluję paznokcie jeszcze raz, ale na dzień dzisiejszy czuję jakąś niechęć.

Nie wiem jak Wy, ale ja słyszałam na temat lakierów Essence same pochwały. To tez mnie skłoniło do wypróbowania tej marki. W swojej "kolekcji" mam jeszcze jeden podobnego typu lakier (zakupiony dzisiaj, nie wiedząc jeszcze jak się zachowuje ten pod wpływem zmywacza). Myślę, że niedługo pojawi się kolejna recenzja.

P.S. Efekt białych końcówek na paznokciach uzyskałam dzięki kredce do paznokci Rimmel, której poświęciłam już kiedyś posta.

Słonecznego weekendu.

Saturday, 19 May 2012

Dyskotekowy mani- Essence Special Effect


Nie ma weekendu bez kolorowego lakieru. Zamiast kolorowej bazy użyłam odżywki, a na nią Essence Special Efekt, który możecie podziwiać na zdjęciu. Tutaj mam dwie warstwy Essence, choć szczerze mówiąc efekt blasku w każdym świetle tak mi się podoba, że miałabym ochotę na trzecią :) Moim Top Coat został ultraviolet Bell. Efekt na zdjęciu nie jest tak powalający, jak na żywo. W rzeczywistości drobinki przybierają wszystkie kolory świata. Lakier Essence zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, ponieważ nie schnie długo, a w dodatku nie jest "chropowaty", tak jak zdarza się to innym lakierom. Koszt to ok. 9 zł (dokładnie nie pamiętam).

Sunday, 13 May 2012

Wiosenno- letni mani (Ados)


   Leniwy weekend sprawił, że dziś w dużym skrócie opowiem o lakierach Ados. Pod wpływem wczorajszej weny postanowiłam przełamać czerwoną rutynę na paznokciach, zastępując ją trawiastą zielenią z odrobiną koloru żółtego. Jak na razie to moja pierwsza "poważna" wariacja na paznokciach z wykorzystaniem cienkiego pędzelka do wzorków. Zwykle to były srebrne paseczki na czerwonym "tle" ;).
   Lakiery Ados zaskoczyły mnie. Głównie tym, że nieźle kryją, jak na tę cenę (ok. 5 zł). W tej chwili mam tylko jedną warstwę zieleni na paznokciach. Owszem- gdzieniegdzie można znaleźć małe niedociągnięcia i prześwity, ale ta jakość lakieru (za tę cenę) obecnie mnie satysfakcjonuje. Nie jestem zwolenniczką trzech i większej ilości warstw lakieru do paznokci. Wygląda to trochę tipsiarsko a i suszenie takich paznokci jest zdecydowanie dłuższe. Fakt, faktem- efekt błyszczenia po kilku warstwach jest zdecydowanie lepszy, ale ja bardziej należę do osób wygodnickich tym bardziej, ze lakiery Ados (z tego, co zdążyłam się przekonać) są porządne. Być może niebawem dodam szerszą recenzję. Dziś mam okropnego lenia... ;) Do widzenia.

P.S. Na paznokciach chciałam uzyskać efekt prezentu (stąd te poziome kreski i kokardka). Tak dla jasności...., bo nie wszyscy to zauważyli :)

Thursday, 10 May 2012

Peelingi domowej roboty- szybki przepis


Peelingi- temat wszystkim znany. Zastanawiam się, czy skład proponowany przez różnego rodzaju marki jest adekwatny do efektów jakich oczekujemy, czyli wyjątkowej gładkości, rozjaśnienia, a czasem nawet nawilżenia i poprawienia kondycji skóry. Ja używam peelingów 1-2 razy w tygodniu. Głównie spodziewam się po nich wygładzenia i usunięcia tzw. martwego naskórka. Nie stosuję ich na całe ciało- unikam partii, które mają ślady potrądzikowe (np. plecy). Skupiam się raczej na łokciach i kolanach. Jeżeli chodzi o twarz- zdecydowanie unikam różnego rodzaju scrubów, ponieważ moja cera jest wrażliwa, skłonna do podrażnień.

Już niebawem pojawi się recenzja dotycząca peelingów do ciała (Dove i Avon).


Czasami, by uzyskać lepszy efekt korzystam z peelingów domowej roboty. Jest to najłatwiejszy i najmniej pracochłonny sposób, by uzyskać gładkie ciało.

Peeling domowej roboty (oczyszczenie i wygładzenie):
- cukier lub gruboziarnista sól
- ulubiony płyn do kąpieli/ pod prysznic
Proporcje nie są mi znane, zazwyczaj kieruję się intuicją. Wszystko zależy od efektu, jaki chcę uzyskać.

Wednesday, 9 May 2012

Perfekcyjny french w 15 sekund- biała kredka do paznokci (Rimmel)


Długo się zastanawiałam, czy pisać kolejnego posta o lakierach do paznokci, czy o czymś innym. I padło na to drugie. Dziś o czymś, czego używam od kilku lat- białej kredce, której nie kupimy w sklepie z artykułami papierniczymi :) Tak więc po pomalowaniu nią (od wewnętrznej strony płytki paznokcia) nasze paznokcie wyglądają jak po idealnym manicurze. Moje mają tę tendencję, że gdy wystają poza opuszki, to szybko się brudzą lub delikatnie żółkną. Wtedy sięgam po kredkę, dzięki której dłonie wyglądają na zadbane. Oczywiście efekt nie jest tak samo trwały, jak przy zwykłym malowaniu paznokci. Można powiedzieć, że po każdorazowym myciu rąk zabieg z kredką trzeba powtarzać, jednak po kilku razach używania kredki paznokcie mimo mycia wyglądają na bardziej wybielone. Dla mnie jest to doskonała alternatywa, gdy chcę zapuścić paznokcie, a nie chcę ich malować na ciemne kolory. Koszt takiego ołówka (w zależności od firmy) to ok. 10-13 zł. Jest wydajny, ale najlepszy efekt osiąga się, gdy jest dobrze zastrugany- wtedy dociera do najmniejszych zakamarków paznokcia i rezultat jest jeszcze lepszy. 

Poniżej zdjęcie- niezbyt idealne, ponieważ nie zmyłam pozostałości kredki z dłoni, jednakże efekt jest zauważalny. Widać, że końcówki paznokcia są wybielone, a czas "zabiegu" jest o wiele krótszy niż zwykłe malowanie frenchu.


Monday, 7 May 2012

Matowy lakier do paznokci- recenzja (Delia)


Na matowy lakier polowałam już jakiś czas. Gdy go już znalazłam, naszły mnie wątpliwości, czy kupić jeden, dwa czy trzy. Kupiłam jeden- na próbę. Co mnie zaskoczyło? Że jedna warstwa doskonale kryje (niczym czerwień z Bell), a w dodatku bardzo szybko schnie. Ale od początku:

Cena: ok. 5 zł (ja zapłaciłam 4,50zł)
Pojemność: 7 ml
Wytrzymałość: 12 m od pierwszego otwarcia
Cechy: mocno kryjący, szybko schnie, matowy efekt
Pędzelek i aplikacja: dosyć gruby, aczkolwiek brakuje mi okrągłego zakończenia, bądź wyprofilowania które pozwoliłoby pokryć dwoma/ trzema ruchami całą płytkę paznokcia
Konsystencja i krycie: Konsystencja idealna! Wystarczy nawet jedna warstwa :)
Wysychanie: szybko schnie, co pozwala na szybką drugą aplikację lakieru
Trwałość: ponieważ chciałam podpiłować paznokcie, więc po trzech dniach zmyłam lakier, ale w chwili zmywania był w stanie nienaruszonym (zero odprysków)
Największa zaleta: krycie
Wady: jak dla mnie- ciężko się zmywa zmywaczem (to jednocześnie duża zaleta, gdyż świadczy to o dużej wytrzymałości lakieru)
Komu polecam: wszystkim! :)

Zdaję sobie sprawę, że do takiego typu lakierów wypada jeszcze dla kontrastu stosować zwykłe lakiery (błyszczące), by wydobyć piękno matowości. Niestety ostatnio narzekam na brak czasu, ale jutro postaram się połączyć czerwony mat z jakimś zwykłym lakierem do paznokci. Oczywiście efekt zamieszczę na blogu :)